Podręczna pracownia
Przeważnie na wyjeździe mam ze sobą swoją podręczną mini pracownię. To na wypadek gdyby znalazła się ta jedna wolna chwila, której tak bardzo byłoby żal, gdyby się zmarnowała 
Myślę , że koleżanki dziewiarki mają tak samo.
Zgadłam ? 
Zdarza się , że wystarczy mi, że tylko potrzymam pudełko z włóczkami, szydełkami i igłami i już jest wszystko ok 
Czasem trzeba przecież pomyśleć, poplanować, coś przetestować.
Nie zawsze dziergam, bo i nie zawsze jest natchnienie i czas.
Ale szydełko pod ręką musi być !
Łączę serdeczności 
Aga
działka * szydełko * jamnik * rękodzieło * z lotu ptaka * TeddyBlue